Często słyszę pytania czy Finał Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy wygląda w studiu dokładnie tak, jak to można zobaczyć w telewizji? Czy jest taka radosna atmosfera, czy ludzie tam rzeczywiście skaczą, cieszą się i machają nie tylko w obliczu kamer? Byłam teraz po raz drugi jako fotograf na tym wydarzeniu i mogę potwierdzić – TAK, Finał WOŚP tak wygląda naprawdę!
Proszę bardzo – przykład spoza wejścia na wizję :-):

Dostęp
Kiedy jednak nadchodził czas transmisji zaczynało się wariactwo także dla fotografa… w dojście do Jurka. A było ciasno. Bardzo ciasno.

Po chwili nie wiedziałam już czy lepiej mieć w obiektywie dwóch operatorów kamer po obu stronach (jak na zdjęciu wyżej) czy tylko jednego ale z wielkim zbliżeniem Jurka (jak poniżej).

Cały operator w kadrze jest jednak lepszy niż jego samotne ramię.

Generalnie najciekawiej było właśnie przy panach z kamerami i to wcale nie ze względu na bliskość Jurka i jego gości (to też), tylko ze względu na nieustanną zmianę pozycji kamer. To było nie do przewidzenia. Czasami udało się uchwycić Jurka:

A czasami nie:

Aktywność fizyczna
Wykonywanie przysiadów oraz długotrwała pozycja schylona to standard – pod czyjąś ręką, pod torbą, pod dzieckiem na rękach. Poniżej zaznaczyłam umiejscowienie kolegów fotografów:

Nawyciągałam się także rąk ku górze. Na następny dzień miałam zakwasy w ramionach.

Celność
Fotografowanie od góry przypominało grę w ruletkę – czy w całym tym ścisku i ruchu trafię z kadrem czy nie. Trzeba było oczywiście uchwycić główne postacie oraz dodatkowo banery w tle.

A jak się nie udało, to… upss.

Zdjęć takich, jak to powyżej, w ogóle się nie publikuje, tylko kasuje od razu, bo to masakra jakaś. Zostawiłam jednak kilka przykładowych, aby pokazać, że nie jest tak, iż człowiek podejdzie, cyknie i jest. Trochę to zajmuje, choć wszystko dzieje się w przeciągu sekund.
Poza tym takie niewypały też są ciekawe, jak na przykład ten: miał być pan tłumaczący kolejne punkty programu ale Jurek spojrzał akurat gdzie indziej, a pozostałe dwie osoby zamknęły oczy. O męskim ramieniu (ponownie) nie wspomnę:

Zbliżenia
W zeszłorocznym wpisie, w którym opisywałam Finał WOŚP, wymieniałam osoby przez które trzeba się przebić, aby wykonać zdjęcie. Przypomnę o tej zmiennie występującej konfiguracji: operatorzy kamer, oświetleniowiec, dźwiękowiec, osoba dbająca o kolejność programu, makijażystka, osoby podające kwiaty, herbatę i torcik wedlowski, ktoś od ogarniania wszystkiego… Każda z tych osób ma pierwszeństwo przed fotografem, który powinien jedynie wynajdować luki.
Najbardziej stanowczy i jednocześnie statyczny był pan ochroniarz (w zeszłym roku nie było go). Po prostu stał i żaden wymyk z aparatem pod jego ręką, nad głową czy obok nie wchodził w grę. Był bardzo skuteczny. I stabilny. Taka praca. Aż szkoda, że nie zrobiłam mu zdjęcia – cały kadr zajęłyby jego potężne plecy.
Ale mam osobne zdjęcie operatorów, skoro tak się koło nich kręciłam 😉

Pana od oświetlenia mam też:

Wróćmy do wyciągania rąk z aparatem. Jak już wspomniałam nie zawsze pozycja ta gwarantuje sukces ujęcia. Jedną czwartą kadru może zająć kamera:

Podziękowanie
Była to też chwila na zmianę obiektywu, jak tutaj, przy zdjęciu Szymona Majewskiego i jego ciasta. W szybkich akcjach fotograficznych lepiej posługiwać się zoomem ale tzw. stałki (obiektywy stałoogniskowe) są po prostu fajne, jasne i dobrze je użyć. Dziękuję Sigma ProCentrum za ich wypożyczenie! To był akapit na zasłużoną reklamę 🙂

Spotkania
Finał WOŚP to także bardzo miłe spotkania, takie raz w roku, jak to z panią Ewą, autorką przepięknych bukietów wręczanych gościom podczas wydarzenia. Widziałyśmy się na zeszłym Finale, widziałyśmy się i teraz.

Z niektórymi osobami mam nawet podobne kadry z roku ubiegłego (w lewym dolnym rogu) oraz bieżącego. Ciekawe na którym Finale tata nie da już rady wziąć młodzieńca na ręce 😉

Poza wejściami na wizję nie tylko goście chętnie ustawiali się do zdjęcia. Pozował również Jurek. I robił to równie chętnie 😉

Nawet w czasie pocałunku.

Buty Jurka były także bardzo fotogeniczne.

Obuwie oglądał z zainteresowaniem również pan odpowiedzialny za dźwięk.

Zaciekawienie wzbudzały także notatki, które Jurek Owsiak przeglądał w czasie krótkich przerw.

Zaglądali tutaj i mali i duzi.

A tymczasem fotografowie robili sobie nawzajem zdjęcia 🙂

Radość
Czas licytacji był pełen emocji. Zobaczcie tę euforię z uzyskanej kwoty!

Kadr zrobiony chwilę wcześniej też jest ciekawy.
Uwielbiam panów operatorów 🙂

Na zakończenie: Pokojowy Patrol, który włożył ogrom pracy w Finał WOŚP.
W tle widoczna jest kwota zebrana na koniec dnia. REKORDOWA. Siema!
